"Jestem bardzo zadowolony z porozumienia płacowego. W ciągu ostatnich dziesięciu lat moi pracownicy, podobnie jak wszyscy pracownicy sektora publicznego, nieustannie musieli pracować w trybie kryzysowym. Najpierw kryzys uchodźczy, potem pandemia koronawirusa, a następnie wojna na Ukrainie i przyjmowanie uchodźców wojennych - pracownicy samorządowi zasłużyli na tę podwyżkę w uznaniu ich wybitnego zarządzania kryzysowego. Obecnie mamy nie tylko niedobór wykwalifikowanych pracowników, ale także niedobór siły roboczej w Niemczech. Dlatego też dobra praca musi być również dobrze opłacana, aby pozostać konkurencyjną w sektorze publicznym.
Ponadto wielu obywateli jest zaniepokojonych, a czasem zirytowanych trwającym od lat kryzysem. Dlatego dobrze, że nie będzie więcej strajków ostrzegawczych, które oczywiście mają zauważalny wpływ na usługi publiczne podczas strajku.
Podstawowym problemem jest jednak to, że władze lokalne od lat są strukturalnie niedofinansowane. Konkretnie oznacza to, że rząd federalny i rządy stanowe przypisują nam coraz więcej zadań państwowych, ale nie otrzymujemy odpowiedniego finansowania. Oznacza to, że dramatycznie rosnące deficyty w budżetach władz lokalnych nie są spowodowane przez nie same, ale są uwarunkowane zewnętrznie. Dlatego jako wiceprzewodniczący Związku Miast i Gmin Dolnej Saksonii nadal wzywam do reformy federalno-państwowego systemu wyrównania finansowego w celu zapewnienia władzom lokalnym odpowiedniego finansowania ich zadań.
To dobrze, że rząd federalny, który właśnie został utworzony, chce uruchomić pakiet inwestycyjny wart miliardy, aby ożywić gospodarkę i poprawić infrastrukturę. Dla nas, samorządowców, ważne jest nie tylko to, by nowe inwestycje mogły być inicjowane, ale także by projekty inwestycyjne już zaplanowane i zakotwiczone w samorządowych budżetach mogły być realizowane. Równie ważne w kontekście rosnącego niedoboru siły roboczej w gminach i zapewnienia funkcjonalności naszego kraju jest to, aby rząd federalny i rządy krajów związkowych zdecydowały się na moratorium na zadania. Innymi słowy, na porządku dziennym nie jest składanie nowych obietnic wyborczych, których nie będziemy w stanie zrealizować lokalnie z powodu ciągłego niedoboru personelu, ale znalezienie rozwiązań pilnych problemów, przed którymi obecnie stoimy!".