"Wszyscy wiedzą, co należy zrobić. Jeśli integracja ma się powieść, nie możemy tracić więcej czasu na dyskusje o właściwych koncepcjach lub kwestiach finansowania. Miasta i gminy mają również bardzo ograniczone zasoby finansowe. Nie mogą po raz kolejny - tak jak w przypadku pierwszego przyjęcia - zastąpić niedoborów rządów federalnych i stanowych" - mówi przewodniczący NST Frank Klingebiel, burmistrz miasta Salzgitter.
Rząd federalny i rządy krajów związkowych omawiają obecnie wspólną koncepcję integracji uchodźców. Jednak piątkowe spotkanie kanclerz Angeli Merkel z prezydentami krajów związkowych nie przyniosło żadnych rezultatów. Spór o podział kosztów ma zostać rozwiązany do końca maja.
Dla NST jest to nie do przyjęcia. "Do końca lipca do miast i gmin przybędzie ponad 100 000 uchodźców. Musimy ponieść koszty zakwaterowania i wyżywienia, stworzyć przestrzeń życiową, zbudować lub rozbudować przedszkola i szkoły oraz zaoferować kursy językowe i możliwości zatrudnienia. I musimy to zrobić teraz", mówi burmistrz Lüneburga Ulrich Mädge, wiceprzewodniczący NST.
Już teraz skutkuje to ogromnym niedofinansowaniem władz lokalnych. W ramach planowanego wyrównania kosztów uchodźców przez państwo, budżet na 2016 r. przewiduje wypłaty rekompensat w wysokości prawie 270 mln euro. Kontrastuje to z wydatkami gmin na rzecz osób ubiegających się o azyl w wysokości co najmniej 933 mln euro.
"Różnica ponad 663 milionów euro w samym 2016 roku jest nie do przyjęcia. Jeśli rząd federalny i rządy krajów związkowych nie będą w stanie uzgodnić odpowiedniego współfinansowania zadań i inwestycji komunalnych w najbliższej przyszłości, państwo będzie musiało zapewnić finansowanie pomostowe", powiedział Mädge.